XX rocznica wyborów 1989-go roku

0

soliwolPan Prezydent Lech Kaczyński zafundował już Polsce obchody rocznicy marca 1968 r. bez Adama Michnika. Teraz politycy doprowadzili do sytuacji, że rocznica wyborów 4 czerwca 1989 r. odbędzie się prawdopodobnie bez Lecha Wałęsy. Kto pamieta tamtą kampanię wyborczą, pamięta, że w tych wyborach do Sejmu z wolnej listy dostali się wyłącznie ci kandydaci, którzy mieli plakat wyborczy z Lechem Wałęsą.
[tvn24.pl] Lech Wałęsa nie będzie uczestniczyć w obchodach 20-lecia wyborów 4 czerwca 1989 r., chyba że Janusz Kurtyka straci stanowisko szefa IPN – pisze “Dziennik”. Jednak jest mało prawdopodobne, żeby PO wyrobiła się z nowelizacją ustawy o Instytucie. A prezydent odznaczy dziś pracowników IPN.
Fety rocznicowe planuje Europejskie Centrum Solidarności i premier. Zaproszeni są zagraniczni goście, a centralną postacią ma być lider “S”, Lech Wałęsa. O ile się zjawi, bo na razie zarzeka się, że nie ma takiego zamiaru. – Nie będę brał udziału w żadnych uroczystościach, chyba że rezygnację złoży prezes IPN Janusz Kurtyka i zostanie wyznaczony prokurator, który wyjaśni poważne sprawy, nie jakieś “Zygzaki” (chodzi o biografię Wałęsy autorstwa Pawła Zyzaka) – mówi “Dziennikowi” były prezydent.

Planowane zgodnie przez PO i PiS rocznicowe obchody 4 czerwca 1989 r. przypadną na 3 dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Obchody rocznicy zapowiadane są hucznie, mają się pojawić wszyscy znaczący politycy Europy. Obchody bedą idealnie wpisywały się w kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Nieobecność Lecha Wałęsy będzie jednak wyraźnym sygnałem – na organizatoró∑ rocznicy nie ma co głosować. Należy oddać głos na Libertas pokazując PO-PiS’owi czerwoną kartkę.

Czerwiec 1989 r. To były Wybory przez wielkie “W”. A przedtem kilka miesięcy oczekiwania i nadziei. Obrady “okrągłego stołu”. I kampania wyborcza. Powstaje Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie. W każdym województwie – w Poznaniu głównie w oparciu o członków Klubu Inteligencji Katolickiej – powstają regionalne Komitety Obywatelskie. Tworzone są listy wyborcze. Komitety “dopraszają” do swego składu reprezentatów różnych opcji politycznych i ideowych. Obok przedtawicieli ZChN komitet umieszcza na obywatelskiej liście reprezentatów środowisk liberalnych. Nikt nie ma wątpliwości, że wróg jest jeden. To upadający system. A wybieramy WOLNOŚĆ.
Dokłądnie w dwadzieścia lat po TAMTYCH WYBORACH odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Partie polityczne, które w Polsce rządzą bądź rządziły traktują te wybory jak roszady kadrowe. Ktoś zostaje “zesłany na banicję” do Parlamentu Europejskiego aby nie brał udziału w wewnętrznym życiu politycznym (tak było z Piskorskim); z list skreśla się w ostatniej chwili eurodeputowanych, którzy byli wyjątkowo aktywni w mijającej kadencji Parlamentu Europejskiego (tak jest z Libickim). I poza roszadami kadrowymi, wszystkie polskie partie polityczne w wyborach do Parlamentu Europejskiego mówią mniej więcej to samo: Unia Europejska jest fantastyczna.

Bo projekt zjednoczonej Europy istotnie jest jednym z najpiękniejszych i udanych projektów politycznych XX wieku. Ale Unia Europejska i jej biurokracja odrywa się od obywatela. Zanika idea duchowej i kulturowej jedności Europy.

I pojawia się ruch Libertas. Atakowany medialnie przez wszystkich i obwiniany o zło wszelakie, określany mianem ruchu “eurosceptycznego”. Ale to jedyna siła polityczna, która tak jak Komitety Obywatelskie przed XX laty sprzeciwiły się systemowi, sprzeciwia się temu, co wszyscy przyjmują za aksjomat, że wzmacnianie europejskiej biurokracji przyczyni się do wzmocnienia jedności Europy. Nie przyczyni się.

Czy w tych wyborach, tak jak XX lat temu wybraliśmy WOLNOŚĆ, wybierzemy LIBERTAS. Wszak Libertas to rzymska personifikacja Wolności właśnie.

Komentowanie wyłączone.