Walk the World – 7 czerwca w Warszawie

0

7 czerwca 2009 r. to ważna data. W większości państw Europy odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Nie jest to wydarzenie specjalnie godne uwagi, bo od tego ilu Europejczyków weźmie udział w tych wyboracj i kogo wybiorą nie zmieni się kształt Parlamentu Europejskiego ani nie umocni się pozycja tej instytucji. Parlament Europejski to instytucja fasadowa; a jedynym uzasadnieniem jej istnienia jest to aby europejscy biurokraci mogli twierdzić, że instytucje Unii Europejskiej są demokratyczne i obywatelskie.

Zamiast uczestniczyć w tych wyborach (zwłaszcza w Polsce, gdzie doprawdy nie ma na kogo oddać głosu), lepiej wziąść udział w marszu Walk the Word, który tego samego dnia organizowany jest – pod honorowym patronatem małżonki Prezydenta Rzeczypospolitej Pani Marii Kaczyńskiej – w Warszawie. Marsz wyruszy z Ronda de Gaulle’a i zakończy się na Placu Zamkowym. Jego celem jest zwrócenie uwagi na problem głodu w Afryce i zebranie środków na humanitarną pomoc dla Afryki. W wyniku niedożywienia co 6 sekund umiera w Afryce dziecko. Mamy XXI wiek a głód dotyka 1 miliarda ludzi.

Marsze „Walk the World” odbędą się jednocześnie w ponad 80 krajach. Projekt realizowany jest pod egidą ONZ – Światowego Programu Żywnościowego (World Food Programme), zarządzającego pomocą żywnościową w czasie wojen i kataklizmów oraz przeciwdziałającego procesowi długotrwałego głodu.

Podobnie, jak inne marsze na całym świecie, również polska edycja organizowana jest przez World Food Programme. Czy jednak tego rodzaju akcje mają sens, skoro powszechnie wiadomo, że większość pomocy humanitarnej, która trafia do Afryki, jest rozkradana, a sytuacja na tym kontynencie od lat się nie poprawia?

Istotnie; światowa pomoc humanitarna dla Afryki to po prostu “uspokojanie sumień”. Swiat nie ma pomysłu na pomoc dla Afryki. Ale mimo to, mimo świadomości, że 90% pomocy humanitarnej jest na miejscu rozkradane i nie trafia do potrzebujących należy pomagać Afryce. Tyle tylko, że nie wolno jest na humanitarnej pomocy poprzestawać.

Dlaczego demokratyczne państwa zachodu, państwa bogatej północy nie znajdują pomysłu na pomoc dla Afryki ? Odpowiedź jest nader prosta. Skuteczna pomoc dla Afryki jest “niepoprawna politycznie” – wymagałaby bowiem rekolonizacji Afryki. Od połowy ubiegłego wieku i odzyskania tzw. niepodległości przez kraje afrykańskie, ani jeden z nich nie zbudował pańśswa stabilnego, państwa zapewniającego swoim obywatelom elementarne potrzeby. Okazuje się, że wolność i niepodległość w ich zachodnio-europejskim rozumieniu, nie służą Afryce.

Robert Mugabe nakazał odebranie farm z rąk ich białych właścicieli. I odebrano. Z dnia na dzień farmy przestały produkować żywność a w Zimbabwe ludzie umierają z głodu.

Całe wsie, całe plemiona wymierają na AIDS. Afryka ginie na oczach świata. Bo świat jest zadowolony, że wysłał do Afryki worek mąki. Ten worek mąki jest potrzebny. Bo może uratować doraźnie życie kilkunastu osób. Ale ten worek mąki nie powinien zwalniać Swiata od obowiązku opracowania dalej idących programów pomocowych; z rekolonizacją tego kontynentu włącznie.

Jak to zrobić aby Afryka nie byłą na nowo wykorzystywana ? Nie wiem. Wiem tylko, że bez rekolonizacji, Afryka na naszych oczach, jeszcze za naszego życia umrze.

Komentowanie wyłączone.