Komunikat Państwowej Komisji Wyborczej – czy komitet wyborczy Libertas nie naruszył prawa wyborczego poprzez obejście przepisów o koalicyjnych komitetach wyborczych ?
Państwowa Komisja Wyborcza powinna w trybie pilnym podjąć uchwałę w przedmiocie wyjaśnienia czy dopuszczalne jest zarejestrowanie przez okręgowe komisje wyborcze, list kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego, zgłoszonych przez komitet wyborczy partii, który nie jest komitetem koalicyjnym a na swojej liście umieszcza przedstawicieli innych partii wyborczych, w tym partii, które zgłosiły zamiar zarajestrowania list wyborczych a w związku z umieszczeniem ich kandydatów na liście komitetu partyjnego innej partii, list takich nie złożyły do rejestracji. Termin rozstrzygnięcia zgłoszonych do rejestracji w okręgowych komisjach wyborczych list upływa w dniu 4 maja 2009 r. – zgodnie z wyjaśnieniem Państwiowej Komisji Wyborczej z dnia 7 kwietnia 2009 r. [znak ZPOW-9100-3/09]
Na liście partyjnego komitetu wyborczego Libertas są wszyscy – nie ma tylko przedstawicieli Libertas ! Według oinformacji zaczerpniętych ze strony internetowej Wojciecha Wierzejskiego (LPR) z list komitetu Libertas kandydują:
Libertas to porozumienie programowe, które na sztandary wypisuje: Wolność, prawa i interesy Narodu (narodów Europy) oraz prawa Rodziny.
W Polsce Libertas skupia polityków
- Ligi Polskich Rodzin (M. Zalewska – Poznań, W. Bałażak – Mazowsze, E. Wilczyńska – Warszawa, S. Pszenny – Olsztyn, M. Sendecka – Lublin, S. Papież, E. Zając i P. Stachura – Kraków/Kielce, Śląsk – P. Ślusarczyk, Łódź – J. Pietkiewicz, Pomorze – R. Pająk, Kujawsko-Pomorskie – A. Dorszewski itd.)
- Naprzód Polsko (J. Dobrosz – Wrocław, D. Grabowski – Mazowsze),
- Stronnictwa Piast (Z. Podkański – Lublin)
- Przymierza Narodu Polskiego (prof. Ryszard Kozłowski – Bydgoszcz/Toruń)
- parlamentarzystów PiS opcji katolickiej (poseł A. Sobecka – Poznań, prof. Ryszard Bender – Białystok)
- polityków związanych poprzednio z Prawicą Rzeczpospolitej M. Jurka (A. Zawisza – Warszawa)
- środowiska wolnościowe (dr T. Sommer – red. naczelny Najwyższego Czasu – Gdańsk)
I wiele innych organizacji, stowarzyszeń i środowisk.
Dzisiaj – w Internecie o godzinie 00:17 – Państwowa Komisja Wyborcza podała do wiadomości komunikat obejmujący wykaz komietów wyborczych, którym Pańśtwowa Komisja Wyborcza wydała zaświadczenia uprawniające do zgłoszenia list kandydatów na deputowanych do Parlamentu Europejskiego, bez konieczności złożenia wymaganych podpisów poparcia 10.000 wyborców w okręgu wyborczym. Oznacza to, że niżej wymienione komitety, nie zdołały zebrać podpisów we wszystkich 13 okręgach wyborczych ale zebrały te podpisy w co najmniej 7 okręgach. Są to komitety:
- Polskiego Stronnictwa Ludowego;
- Polskiej Partii Pracy;
- Unii Polityki Realnej;
- Libertas;
- Koalicji CentroLewicy (PD+SDPL+Zieloni 2004)
- Samoobrony Rzeczypospolitej Polskiej;
- Prawicy Rzeczypospolitej;
Można założyć, że komitety Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości i Koalicji SLD-UP złożyły wymaganą liczbę podpisów poparcia we wszystkich 13 okręgach wyborczych. Pozostałym zgłoszonym komitetom lokalnym nie udało się, co zazwyczaj jest przez te komitety – zgłąszające się jedynie dla podtrzymania i utrwalenia swoich lokalnych struktur – kalkulowane już w momencie zgłaszania.
Zdumiewająca jest na podanej liście obecność Polskiego Stronnictwa Ludowego. Oznacza to, że PSL znana dotychczas z siły swoich lokalnych struktur, nie zdołała zebrać po 10.000 podpisów poparcia we wszystkich 13-u okręgach wyborczych. Natomiast dla ginącej Samoobrony jest sukcesem, że udało się jej zebrać podpisy chociaż w 7 okręgach.
W komunikacie nie jest wymieniona Liga Polskich Rodzin ani Koalicyjny Komitet Wyborczy Naprzód Polsko – PSL “Piast”. Wydaje się być uprawdopodobnione w granicach pewności, że komitety te nie wystawią w ogóle swoich kandydatów a członkowie tych partii będą kandydatami Libertas. To nader interesujące zdarzenie wyborcze; z jednej bowiem strony jeszcze przed dwoma miesiącami, zarówno Liga Polskich Rodzin i Naprzód Polsko jak i PSL “Piast” twierdziły, że nie mogą zaakceptować idei prezentowanych przez paneuropejski ruch Libertas Declana Ganleya, co by świadczyło o wyjątkowej hipokryzji członków tych partii, którzy zgodzili się na start z listy Libertas a zarazem potwierdzało wyjątkową zdolność Pana Artura Zawiszy do konstruowania koalicji wyborczej.
Ponieważ kandydować można tylko z jednej listy zastanawiające jest, czy Pan Artur Zawisza będzie kandydatem partii do której należy, czyli Prawicy Rzeczypospolitej czy też partii której co prawda jest tytularnym wiceprzewodniczącym ale nie jest członkiem, czyli Libertas Polska (dawniej Lewica i Demokraci). Będzie także interesujące zbadanie, członkami jakich partii politycznych są kandydaci komitetu wyborczego Libertas Polska oraz tzw. “jedynek” na liście Libertas. Gdyby się bowiem okazało, że członkowie partii poltycznej Libertas Polska stanowią na listach tego komitetu wyborczego mniejszość a dominują reprezentaci innych partii politycznych, to wówczas – niezależnie od faktu, że byłoby to obrzydliwe oszustwo wobec wyborców – Pańśtwowa Komisja Wyborcza powinna wyjaśnić we właściwym trybie, czy komitet wyborczy Libertas nie naruszył prawa wyborczego poprzez obejście przepisów o koalicyjnych komitetach wyborczych.
Pańśtwowa komisja Wyborcza powinna tę sprawę zbadać z urzędu i udzielić stosowanej interpretacji w formie wyjaśnienia. Otóż nie jest bowie naruszeniem prawa wyborczego umieszczenie na listach wyborczych osób bezpartyjnych bądź członków innych partii. Jeżeli członkowie innych partii kandydują z list partii, które także uczestniczą w wyborach (przypadek Pana Artura Zawiszy o ile kandyduje z list Libertas) to jest to jedynie kwestia oceny moralnej tych kandydatów, podobnie jak kandydatów, którzy publicznie dustansowali się od idei partii z list których finalnie kandydują.
Jednakże sytuacja komitetu wyborczego Libertas Polska (dawniej Lewica i Demokraci) jest odmienna; powstał on jako komitet jednej partii w momencie, kiedy partie, które finalnie wystawiają kandydatów na jego listach, bądź to zawiązały koalicje wyborcze (Naprzód Polsko i PSL “Piast”) bądź zgłosiły własne komitety wyborcze (LPR). Tym samym komitet wyborczy Libertas Polska spełnia de facto rolę koalicyjnego komitetu wyborczego, którym nie jest.
Już z art. 47 ust. 2 Ordynacji do Parlamentu Europejskiego stanowiącego, że partie mogą tworzyć koalicje wyborcze w celu wspólnego zgłaszania kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego wynikają poważne wątpliwości, co do prawidłowości utworzenia “nieformalnej” koalicji Libertas. Wydawać by się mogło, że użycie przez ustawodawcę trybu “mogą tworzyć” stwarza prawo partii (a nie obowiązek) do utworzenia koalicji. Wątpliwości powstają jednak w związku z dalszą treścią przepisu a zwłaszcza słów, że koalicje tworzone są w celu wspólnego zgłaszania kandydatów; wydaje się zatem, że aby więcej niż jedna partia wystawiły kandydatów na jednej liście wyborczej to dla osiągnięcia tego celu mają one obowiązek zawiązania komietetu koalicyjnego; tak więc pojęcie “nieformalnej kolalicji” jest sprzeczne z językową wykładnią tego przepisu o wykładni funkcjonalnej nie wspominając – bo z tą jest sprzeczne w sposób oczywisty.
Dalsze wątpliwości budzi art. 50 ust. 1 Ordynacji, stanowiący, że partie polityczne mogą wchodzić tylko w skład jednej koalicji (Libertas formalnie koalicją nie jest ale jako “koalicja nieformalna” przyjął na swoje listy członków partii, których komitety samodzielnie bądź w wyniku zawiązania koalicji były zgłoszone do Państwowej Komisji Wyborczej); oraz art. 50 ust. 8 pkt 1 nakazujący koalicyjnemu komitetowi wyborczemu przedłożenie przy zgłoszeniu komitetu umowy koalicyjnej. Jest oczywiste, że partia polityczna samodzielnie startująca w wyborach w skład koalicji wchodzić nie może; a przepis zobowiązujący do przedłożenia umowy koalicyjnej zabezpiecza nie tylko same partie ale i wyborców, przed takimi praktykami właśnie aby jakaś partia polityczna przyjmowała na swoje listy członków innych partii w ilościach większych niż incydentalne. Powstaje także uzasadniona wątpliwość, czy przekazanie środków finansowych przez partie, któ®e nie tworzą formalnego komitetu wyborczego ale której członkowie startują z list innej partii nie narusza przepisu art. 86 ust. 2 Ordynacji – z takim zdarzeniem na obecnym etapie kampanii jeszcze nie mamy do czynienia, ale “nieformalna koalicja” stwarza realne zagrożenie naruszenia tego przepisu o finansowaniu kampanii.
Mimo, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego próg wyborczy dla koalicji wyborczych nie jest podwyższony przepisy o wspólnym zgłaszaniu kandydatów na posłów przez różne partie, winny być bezwzględnie przestrzegane w interesie wyborców. Ich obejście jest naruszeniem praw obywatelskich wyborców, którzy mają prawo do rzetelnej informacji wyborczej i nie powinni być wprowadzani w błąd, poprzez zgłaszanie faktycznej koalicji wyborczej jako komitetu jednej partii (która n.b. w realnej rzeczywistoiści politycznej nie funkcjonuje) oraz wiedzieć na kogo oddają swój głos. Sprawą zatem poza Państwową Komisją wyborczą powinien także zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich.











































