W sieci pojawiają się strony poświęcone wyborom prezydenckim. MacLawye® kibicuje stronie http://wyboryprezydenta.net.pl – której autorzy nawet zamieszczają teksty Maclawye®’a; strona ma swoją facebook-page.
Dziennikarz Polsatu, Tomasz Machała założył stronę z bieżącymi informacjami o kampanii wyborczej http://kampanianazywo.pl – i tez ma swoją facebook-page. Co więcej, okazuje się, że Tomasz Machała jest mac’userem – co MacLawye® odnotowuje z niekłamaną satysfakcją.
Rynek Waga Miejska i Ratusz in poland
Wokół masonerii krąży tyle skrajnych opinii, że – korzystając z nadmiaru wolnego czasu (vide post MacLawye® na chorobowym) – czytam sobie o wolnomularzach, lożach, rytach. Fascynująca jest symbolika masońska. Zebrałem kilka dostępnych w Internecie grafik w jeden .pdf i można sobie te symbole poniżej przejrzeć. Fajne
Swoją droga co to za masoneria, która jako stowarzyszenie rejestruje się w KRS, wydaje prasę, prowadzi strony internetowe i rozpatruje aplikacje o przyjecie w poczet członków ? Ano, znak czasu.
Poczekaj spokojnie na załadowanie przeglądarki .pdf
Wodospady Wiktorii – wodospady na rzece Zambezi, na granicy Zimbabwe i Zambii. Przed przybyciem Europejczyków na te tereny zwane były Mosi-oa-Tunya, co w języku lokalnego plemienia Kololo oznacza Dym, który brzmi.
Odkryte w 1855 roku przez szkockiego misjonarza i badacza Davida Livingstone’a, który wówczas powiedział o nich: Widok tak piękny, że muszą się w niego wpatrywać aniołowie w locie.
Wodospady Wiktorii uważane są za jeden z siedmiu naturalnych cudów świata. Znajdują się na terenie Parku Narodowego Wodospadów Wiktorii (Victoria Falls NP) i są wpisane na listę dziedzictwa światowego UNESCO.
Wysokość spadku wody wynosi 111 m, szerokość wodospadu 1,7 kilometra. W sezonie szczytowym w każdej sekundzie przetacza się tam ponad 9 milionów litrów wody. (Dla porównania: osławiona amerykańsko-kanadyjska Niagara ma “zaledwie” 1,2 km i 49 m wysokości).
Klknij w miniaturkę aby powiększyć zdjęcie do oryginalnego rozmiaru.
- Victoria Fals – Zambia
- Victoria Fals – Zimbabwe
- Zambezi – Wodospady Wiktorii (Victoria Fals)
- Tęcza nad wodospadem Victoria Fals
- Lot nad Wodospadami Victorii
- Zachód słońca nad wodospadami
- Zambia – Victoria Fals
- Wodospady na Zambezi – Victoria Fals
FOTOGALERIA – pokaz slajdów. Jedyne w sieci VIDEO wszystkie karne w meczu Polonia Warszawa – Lech Poznań
W regulaminowym czasie i po dogrywkach mecz zakończył się remisem 1:1. O awansie do Pucharu Polski zdecydować musiały rzuty karne. Rewelacyjny Ivan Turina nie dał szans Polonii a piłkarze Lecha byli w egzekwowaniu karnych bezwzględni. W karnych 3:0 dla Lecha; bramkarz Lecha Ivan Turina obronił dwie z trzech jedenastek. Lech w finale Pucharu Polski
Kliknij w miniaturę zdjęcia aby je powiększyć i obejrzeć pokaz slajdów.
Kliknij w miniaturę TV aby obejrzeć VIDEO – wszystkie karne w meczu Polonii z Lechem >>>
SPRAWOZDANIE (text)
I połowa
Mecz od ataków rozpoczął Lech. Hernan Rengifo znalazł się w pierwszym składzie. Lech próbował w pierwszych minutach meczu stworzyć sobie okazję do strzelenia gola dośrodkowaniami ze skrzydeł. Obrońcy Polonii doskonale radzili sobie z tymi wrzutkami.
Polonia cofnęła się na własną połowę, gdzie czekała na ataki gości. Ci nie radzili sobie tak grającymi rywalami. Dwukrotnie groźnie dośrodkował Stilić, ale Marcin Kikut nie potrafił głową trafić w bramkę. W odpowiedzi Jarosław Lato uderzał na bramkę Turiny, ten jednak obronił strzał.
W 31. minucie błąd popełniła obrona Lecha. Filip Ivanovski przedarł się prawym skrzydłem i miał dużo miejsca, by dokładnie podać do wbiegającego w pole karne Radosława Majewskiegolub Jarosława Lato. Zagrał jednak piłkę wprost pod nogi obrońcy.
Polonia stworzyła sobie w pierwszej połowie lepsze okazje do zdobycia gola. Oprócz sytuacji zmarnowanej przez Ivanovskiego, tuż przed przerwą doskonałą okazję zmarnował Łukasz Trałka, który w sytuacji sam na sam z Turiną źle przyjął piłkę i – zamiast strzelić na bramkę – przegrał pojedynek z bramkarzem Lecha. Goście bardzo słabo dośrodkowywali, zarówno z gry, jak i z rzutów wolnych i rożnych, które nie stanowiły zagrożenia pod bramką Majdana.
II połowa
Lech zaatakował i przez pierwsze pięć minut nie schodził z połowy Polonii – w 50. minucie po składnej akcji i wymianie kilku podań z prawej strony pola karnego, groźnie strzelał Stilić – Bośniak uderzał z ostrego kąta w długi róg, ale minimalnie chybił.
W 53. minucie mocny strzał Stilicia trafił w głowę stojącego w murze Trałkę – pomocnik Polonii długo leżał na boisku, na chwilę musiał je nawet opuścić.
W 60. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Polonii. Tomasz Bandrowski padł w polu karnym obok stojącego tam Vlade Lazarevskiego. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny, który na gola zamieniał Hernan Rengifo. Peruwiańczyk ze spokojem posłał piłkę w prawą stronę bramkarza. Radosław Majdan rzucił się w lewo.
Po stracie gola Polonia rzuciła się do odrabiania strat, ale gospodarze byli pod bramką Lecha bardzo niedokładni. Na kilka minut przed końcem odrobili straty. Tomasz Jodłowiec pokonał Turinę strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adriana Mierzejewskiego. Jeszcze przed końcem meczu Polonia mogła zapewnić sobie awans, ale dwa strzały Jacka Kosmalskiegoz najbliższej odległości nie trafiły do siatki.
Dogrywka
Początek dogrywki znów na korzyść Polonii. To gospodarze częściej atakowali bramkę Turiny. Oba zespoły grały jednak niedokładnie. Marnowały też świetne sytuacje. Do bramki Majdana nie trafił Sławomir Peszko. W odpowiedzi aktywny Tomasz Jodłowiec, który częściej grał w pomocy niż w obronie, podawał wzdłuż linii bramkowej, ale nikt z jego kolegów nie zamknął akcji. Do końca dogrywki bramki nie padły i o rozstrzygnięciu decydowały rzuty karne.
Rzuty karne
Kucharski (trafiony) – Mynarz (nie trafiony)
Stilić (trafiony) – Lato (obroniony)
Anderson Cueto (trafiony) – Majewski (nie trafiony)
Polonia Warszawa – Lech Poznań 1:1 (0:0, 1:1, 1:1), karne 0:3
0:1 – Rengifo (k.) 60′
1:1 – Jodłowiec 87′
Rzuty karne:
0:1 – Kucharski
X – Mynar
0:2 – Stilić
X – Lato
0:3 – Cueto
X – Majewski
(źródło)
Internet to taki wspaniały środek komunikacji, że pozwala bez trudu zobaczyć w jakich regionach świata portal internetowy jest czytany (powyżej na mapce miejsca z których użytkownicy Internetu łączyli się z MacLawye®’em w niedzielę 3 maja 2009 r.)
. Od dłuższego już czasu mamy stałego czytelnika w Galway. Aż nie mamy śmiałości przypuszczać kto nas może w Galway oglądać. Fakt, że ostatnio wiele uwagi poświęcamy Panu Declanowi Ganleyowi, który akurat w Galway mieszka pozwala nam snuć odważne domniemania, że nasze publikacje do niego docierają. Jeśli tak jest pozdrawiamy serdzecznie; jeśli czyta nas w Galway ktoś inny – pozdrawiamy równie serdecznie
Fakt; dobrze by było gdyby niektóre wnioski z naszych artykułów do Pana Declana Ganleya dotarły. MacLawye® zamieszcza na swojej stronie translator i przetłumaczenie wpisów nie stanowi żadnej trudności. Naszego czytelnika z Galway zachęcamy do wpisu pod tym tekstem w formie komentarza.
A dla pozostałych czytelników proponujemy małą fotogalerię Galway. Kliknij w miniaturę, żeby powiększyć zdjęcie >>>
- Galway – zaułek nad kanałem
- Kutry w Galway
- W swojej posiadłości w Galway
Chociaż już od roku sprawuje faktyczną włądzę, Jacob Zuma zostanie wybrany Prezydentem Południowej Afryki na specjalnej sesji Zgromadzenia Narodowego 6 maja 2009 r. Kontrowersyjny ulubieniec tłumów. Charyzmatyczny przywódca czarnej większości zuluskiej. Populista, który… powoli odcina się od własnego populizmu. Dokąd poprowadzi Afrykę ?
(Ale bez wątpienia jest po prostu fotogeniczny).
kliknij w miniaturę >>>>
W długi majowy wekeend zapraszamy do zwiedzenia wirtualnej galerii grafiki i obrazów Hanny Styczyńskiej. Poniżej możecie przejrzeć prace arystki z trzech cykli: Akt, Co się komu śni oraz Humprey; więcej znajdziecie na stronie http://styczynska.pl a najlepiej jeśli obejrzycie prace Hanny Styczyńskiej w trakcie jednej z jej wystaw.
Niestety nie będziecie już mieli okazji zobaczyć obrazu pt.: Kiedyś, ktoś, gdzieś… bo ten jest już w szczęśliwym posiadaniu MacLawye®’a

Kiedyś, ktoś, gdzieś... (w zbiorach prywatnych JMM)

SLD uruchomiło portal wyborczy euroteamsld.pl (kto im wymyślił taką domenę ?). Portal jest dosyć czytelny i zrobiony w miarę profesjonalnie. Na stronie zaskakuje bardzo podobna do MacLawye®’a fotowtyczka newsów
MacLawye® z satysfakcją “monitoruje” akcje wyborcze partii politycznych w Internecie. Niemal każda zapowiada, że w wyborach wykorzysta Internet tak jak Barack Obama w kampanii prezydenckiej. Z tych zapowiedzi zazwyczaj niewiele wychodzi.
Chociaż portal SLD euroteamsld.pl jest raczej skromny, to jednak jest portalem zindywidualizowanym przez partię na czas wyborów. Inne partie ograniczają się raczej do zrobienia “podstrony” w swojej już istniejącej witrynie. Jak dotąd żadna partia polityczna nie stworzyłą wokół swojej internetowej akcji wyborczej prawdziwego ruchu internautów-wolontariuszy, którzy spowodowaliby “rozpowszechnianie się” wyborczej strony partii w Internecie.
Ale i stosowane na stronach partyjnych komitetów wyborczych środki internetowe są nader skromne. Postal SLD i tak się na tym tle wyróżnia chociażby publikowanym na YouTube kanałęm telewizji internetowej.
[KIK]
Tydzień po święcie Pesach, wypada Jom haShoa – Dzień Pamięci o Holocauście. Tego dnia od roku 1988 odbywa się Marsz Żywych: marsz pamięci na trasie od Auschwitz do Birkenau.
Od roku 1998 w tych marszach bierze udział młodzieżowa grupa z KIKu (w 1998 jako pierwsza polska grupa).
W ramach oficjalnego międzynarodowego programu “March of the Living” każdy uczestnik przygotowuje się caly rok poprzedzający wyjazd; w tym czasie gromadzi on wiadomości na temat historii Żydów w Europie ze szczególnym uwzględnieniem stosunków polsko – żydowskich a także informacji nt. genezy i przebiegu Holocaustu.
Marsz Żywych, jako inicjatywa edukacyjna, składa się z dwóch części – pierwszą częścią jest wyjazd do Polski i przemarsz z Oświęcimia do Brzezinki. Druga część programu to wizyta w Izraelu i uczestnictwo w uroczystościach związanych ze świętem powstania państwa Izrael.
Grupy polskie biora udzial jedynie w marszu z Auschwitz do Birkenau i w spotkaniu z grupą rowieśników na kilka dni przed marszem.
Grupa KIKowska od dwóch lat brała udział nie tylko w marszu, ale następnego dnia wzięła udział w specjalnym programie edukacyjnym przygotowanym przez dr Piotra Cywińskiego – dyrektora muzeum Auschwitz-Birkenau. W tym roku również skorzystamy z tej oferty.
W tym roku Jom haShoah i Marsz Zywych odbedzie sie 21 kwietnia. Nie zabraknie w nim grupy KIKowskiej.
Pan Prezydent Lech Kaczyński zafundował już Polsce obchody rocznicy marca 1968 r. bez Adama Michnika. Teraz politycy doprowadzili do sytuacji, że rocznica wyborów 4 czerwca 1989 r. odbędzie się prawdopodobnie bez Lecha Wałęsy. Kto pamieta tamtą kampanię wyborczą, pamięta, że w tych wyborach do Sejmu z wolnej listy dostali się wyłącznie ci kandydaci, którzy mieli plakat wyborczy z Lechem Wałęsą.
[tvn24.pl] Lech Wałęsa nie będzie uczestniczyć w obchodach 20-lecia wyborów 4 czerwca 1989 r., chyba że Janusz Kurtyka straci stanowisko szefa IPN – pisze “Dziennik”. Jednak jest mało prawdopodobne, żeby PO wyrobiła się z nowelizacją ustawy o Instytucie. A prezydent odznaczy dziś pracowników IPN.
Fety rocznicowe planuje Europejskie Centrum Solidarności i premier. Zaproszeni są zagraniczni goście, a centralną postacią ma być lider “S”, Lech Wałęsa. O ile się zjawi, bo na razie zarzeka się, że nie ma takiego zamiaru. – Nie będę brał udziału w żadnych uroczystościach, chyba że rezygnację złoży prezes IPN Janusz Kurtyka i zostanie wyznaczony prokurator, który wyjaśni poważne sprawy, nie jakieś “Zygzaki” (chodzi o biografię Wałęsy autorstwa Pawła Zyzaka) – mówi “Dziennikowi” były prezydent.
Planowane zgodnie przez PO i PiS rocznicowe obchody 4 czerwca 1989 r. przypadną na 3 dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Obchody rocznicy zapowiadane są hucznie, mają się pojawić wszyscy znaczący politycy Europy. Obchody bedą idealnie wpisywały się w kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Nieobecność Lecha Wałęsy będzie jednak wyraźnym sygnałem – na organizatoró∑ rocznicy nie ma co głosować. Należy oddać głos na Libertas pokazując PO-PiS’owi czerwoną kartkę.
Czerwiec 1989 r. To były Wybory przez wielkie “W”. A przedtem kilka miesięcy oczekiwania i nadziei. Obrady “okrągłego stołu”. I kampania wyborcza. Powstaje Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie. W każdym województwie – w Poznaniu głównie w oparciu o członków Klubu Inteligencji Katolickiej – powstają regionalne Komitety Obywatelskie. Tworzone są listy wyborcze. Komitety “dopraszają” do swego składu reprezentatów różnych opcji politycznych i ideowych. Obok przedtawicieli ZChN komitet umieszcza na obywatelskiej liście reprezentatów środowisk liberalnych. Nikt nie ma wątpliwości, że wróg jest jeden. To upadający system. A wybieramy WOLNOŚĆ.
Dokłądnie w dwadzieścia lat po TAMTYCH WYBORACH odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Partie polityczne, które w Polsce rządzą bądź rządziły traktują te wybory jak roszady kadrowe. Ktoś zostaje “zesłany na banicję” do Parlamentu Europejskiego aby nie brał udziału w wewnętrznym życiu politycznym (tak było z Piskorskim); z list skreśla się w ostatniej chwili eurodeputowanych, którzy byli wyjątkowo aktywni w mijającej kadencji Parlamentu Europejskiego (tak jest z Libickim). I poza roszadami kadrowymi, wszystkie polskie partie polityczne w wyborach do Parlamentu Europejskiego mówią mniej więcej to samo: Unia Europejska jest fantastyczna.
Bo projekt zjednoczonej Europy istotnie jest jednym z najpiękniejszych i udanych projektów politycznych XX wieku. Ale Unia Europejska i jej biurokracja odrywa się od obywatela. Zanika idea duchowej i kulturowej jedności Europy.
I pojawia się ruch Libertas. Atakowany medialnie przez wszystkich i obwiniany o zło wszelakie, określany mianem ruchu “eurosceptycznego”. Ale to jedyna siła polityczna, która tak jak Komitety Obywatelskie przed XX laty sprzeciwiły się systemowi, sprzeciwia się temu, co wszyscy przyjmują za aksjomat, że wzmacnianie europejskiej biurokracji przyczyni się do wzmocnienia jedności Europy. Nie przyczyni się.
Czy w tych wyborach, tak jak XX lat temu wybraliśmy WOLNOŚĆ, wybierzemy LIBERTAS. Wszak Libertas to rzymska personifikacja Wolności właśnie.
[Wpis z dnia 18 lutego 2008 r. przeniesiony z MacLawye® WordPress.com]
Z wielką przyjemnością MacLawye® prezentuje adwokatów pozytywnie zakręconych, jak mawiają w Teleexpressie (MacLawye®’a z racji pasji Internetowych i “fajczarskich” też do zbzikowanych adwokatów zaliczono). Przez ponad tydzień w widgecie można było oglądać obrazy z kolekcji Mec. Krzysztofa Szkurata, jedynego adwokata, którego kancelaria jest jednocześnie galerią sztuki.
O tym, że Pan Mec. Andrzej Reichelt, Dziekan Okregowej Rady Adwokackiej w Poznaniu ma bzika na punkcie nurkowania każdy wie. (No, przynajmniej każdy adwokat i aplikant Wielkopolskiej Izby Adwokackiej – a jeśli nie wie, to wiedzieć powinien).
Ale to hobby a zarazem ekstremalny sport, Pan Dziekan Andrzej Reichelt łączy z pasją podwodnego fotografowania; zdobywając za swoje prace wyróznienia i nagrody.

Bo rzeczywiście zdjęcia “podwodnego świata Dziekana Andrzeja Reichelta” to z jednej strony “myśliwskie – bezkrwawe trofea”; zaś z drugiej działa sztuki foto.
Aby obejrzeć zdjęcia Dziekana Andrzeja Reichelta kloknij poniżej w miniaturę zdjęcia >>>





















































































