Alkoholizm w wydaniu Janusza Palikota
Pana Posła Janusza Palikota w zasadzie lubię. Jego hepeningi, chociaż niekiedy przekraczają granice dobrego smaku, wprowadzają swoisty koloryt do polskiej polityki. Chamstwo jakim Janusz Palikot posługuje się w rozmowach z innymi politykami nie jest cechą jego osobowiści a starannie przemyślanym działaniem PR’owskkim. Palikot jest finansowo niezależny i w polskiej polityce może sobie pozwolić na ekstrawagancje. Atakowanie Lecha Kaczyńśkiego to jedna z jego ulubionych zabaw. Ale atakując Lecha Kaczyńskiego Janusz Palikot atakuje Prezydenta Rzeczypospolitej – i tutaj powinien zachowywać stosowny umiar.
Po raz kolejny Janusz Palikot zarzucił Prezydentowi Rzeczypospolitej alkoholizm. Zarzut nie do odparcia; bo co by Kancelaria Prezydenta nie oświadczyła, został postawiony.
MacLawye® już przy pierwszym zarzucie Janusza Palikota wobec Prezydenta Rzeczypospolitej autorytatywnie stwierdził – mając w tej mierze stosowną wiedzę i doświadczenie – że Pan Prezydent Lech Kaczyński alkoholikiem nie jest. Natomiast Janusz Palikot – co wiedzą wszyscy – jest producentem wódki. I to jakiej ! Przeznaczonej głównie dla osób uzależnionych a sprzedawanej pod nazwą “żołądkowa gorzka” – już w samej nazwie jest oszustwo, bo niby gorzka a ulepek nie do picia. Wprowadzanie na polski rynek “żołądkowej gorzkiej” (jak i wszelkiej innej wódki) jest owszem sposobem zarabiania pieniędzy; ale ktoś, kto żyje z dostarczania Polakom taniego i niedobrego alkoholu, mógłby być nieco mniejszym hipokrytą i nie zarzucać alkoholizmu nikomu – a już zwłaszcza Prezydentowi Rzeczypospolitej.











































